13 lis 2016

Filmowa Niedziela #33 Księgowy

Tytuł: Księgowy
Reżyseria: Gavin O'Connor
Czas trwania: 128 min.
Premiera: 28 października 2016

Wchodzę na stronę kina i przeglądam repertuar poszukując jakiegoś interesującego tytułu, na który można by się wybrać w towarzystwie. Ambitny, ale jednocześnie będący dobrą, niezbyt ryjącą bańki rozrywką. Może być nawet wysokobudżetowa produkcja z Hollywood, byleby nie zalatywało kiczem i nie było przewidywalne. "Księgowy", widzę i myślę, że to pewnie kolejna durna komedia. Nic bardziej mylnego! Czytam opis filmu, oglądam zwiastun i już wiem, że to będzie dobry seans.

Pierwsze sceny- jakaś strzelanina. Chwilę później poznajemy młodego Christiana, którego rodzice starają się znaleźć pomoc dla syna borykającego się z pewną formą autyzmu. Jak wiadomo, wychowanie takiego dziecka nie jest proste, jednak nie na młodzieńczych problemach skupia się "Księgowy", a już na dorosłym i co tu dużo mówić, zaskakującym życiu Christiana. Pracuje on jako księgowy, ale nie dajcie się zwieść, bo to nie będzie nudna, tudzież wzruszająca historia biednego, zmagającego się z okrutną rzeczywistością człowieka.
Już początek filmu skupia na sobie uwagę serwując trzymającą w napięciu scenę strzelaniny, która jednak jest sporą niewiadomą, jako że nie znamy jeszcze bohaterów, nie mówiąc już o ważnych szczegółach pozwalających zrozumieć o co tak naprawdę tam biega. Aczkolwiek nie ma się co martwić, ta scena powróci za jakiś czas, kiedy już wszystko będzie jasne i bez problemu będzie można poskładać elementy układanki w jedną, spójną całość. Niestety po wspomnianym już dobrym początku energia filmu spada, a atmosfera robi się nieco apatyczna. Na szczęście trwa to tylko kilkanaście,góra dwadzieścia minut i po tym czasie "Księgowy" wraca na odpowiednie tory. Napięcie bowiem wzrasta, pojawia się uczucie niepewności odnośnie tego, dokąd historia zaprowadzi nas dalej. Jest również owiany tajemnicą klimat i fabuła, która w odpowiednich momentach nabiera tempa by zaowocować scenami akcji przepełnionymi agresją. Zakończenie natomiast, mimo że dla niektórych może wydawać się trochę przewidywalne, jest dobre. Tak jak na porządny thriller przystało. 

Co jest najlepsze w "Księgowym", to fakt, że reżyser wszystkie tajemnice przed widzem ujawnia powoli, krok po kroku. Na wstępie mamy tylko kilka podstawowych informacji, które i tak zdają się być niewystarczające. W moim przypadku podczas oglądania powstał we mnie pewnego rodzaju głód wiedzy, tej o wiele bardziej szczegółowej na temat Christiana, losów jego rodziny i tego, jak dotarł do momentu, w którym poznajemy go już jako dorosłego człowieka, którego poczynania daleko wychodzą poza zakres obowiązków zwykłego księgowego. Wiele jest tu miejsca na domysły i spekulacje odnośnie poszczególnych bohaterów, ich historii oraz celów do jakich dążą. Łatwo jest się zaangażować w fabułę. Ciężko przejść obojętnie obok przesłania, jakie w "Księgowym" można chyłkiem dostrzec. Bo niezależnie od tego jaki jesteś, możesz zostać geniuszem. W kontekście całego filmu są to może słowa na wyrost, ale ja tak to mniej więcej odebrałem.
Co do obsady, to aktorom nie mogę nic zarzucić. Na ekranie pojawia się pokaźna liczba znanych i szanowanych nazwisk. Każdy z nich gra i oddaje swoją postać na tyle, na ile jest to możliwe. Ben Affleck bardzo dobrze prezentuje inność odgrywanego przez niego Christiana, czyli osoby wokół której kręci się cały film. Reżyser daje sporo (i chwała mu za to) czasu, by widz mógł odpowiednio poznać i zrozumieć jego postać. Pomocne są tu retrospekcje z przeszłości, odnoszące się do dzieciństwa i okresu kształtowania się Christiana. Nie jest ich co prawda aż tak wiele, ale stanowią one znaczący element w poznawaniu głównego bohatera. Dużym zaskoczeniem w tym filmie była dla mnie Anna Kendrick i przy niej też chciałbym się na chwilę zatrzymać. Kendrick możecie kojarzyć z bardzo średniego musicalu "Tajemnice lasu", a przede wszystkim z serii "Zmierzch", gdzie wcielała się w jedną z drugoplanowych ról. Jak się okazuje, Anna Kendrick potrafi dobrze grać i niestraszne są jej nawet te większe role. Co więcej, grana przez nią postać Danny, dziewczyny poniekąd zauroczonej w Christianie, za sprawą wypowiadanych przez nią kwestii, może w kilku scenach wywołać na twarzy uśmiech. W każdym bądź razie nie liczcie na momenty nieokiełznanego śmiechu, bo w "Księgowym" ich nie zaznacie. Gavin O'Connor postarał się, by jego najnowsze dzieło pozostało spójne i zanadto nie odrywało się od nabudowanej atmosfery.

Na sam koniec chciałbym jeszcze wspomnieć o muzyce, zresztą bardzo dobrej, pojawiającej się dokładnie tam, gdzie była potrzebna. Bo "Księgowy" to dobry thriller, niewymagający dodatkowych bodźców oddziałujących na widza, gdyż wszystko to co powinno, gra w nim niczym w zegarku. Warto więc poświęcić dwie godziny na seans.

Ocena filmu:
            

Mimo, że swoją premierę w polskich kinach miał niedawno, "Księgowy" nie jest jakoś specjalnie promowany w naszym kraju. Z tego też powodu zachęcam Was, abyście tym bardziej spojrzeli na niego przychylnym okiem i nie ominęli go przy najbliższej wyprawie do kina.

5 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że całkowicie "zignorowałem" ten film. Rzucił mi się w oczy w zapowiedziach, jednak ani plakat, ani opis szczególnie mnie do niego nie zachęciły. Nawet Ben Affleck czy J.K. Simmons nie zdołali wzbudzić mojego zainteresowania tą produkcją...
    Twoja recenzja na nowo zwróciła moją uwagę na "Księgowego" i postawiła go w znacznie lepszym świetle, niż się spodziewałem. Nie wydaje mi się jednak, żebym wybrał się na niego do kina... Myślę za to, że w przyszłości świetnie sprawdzi się jako niezobowiązujący "film telewizyjny" do obejrzenia ze znajomymi pewnego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nazwałbym tego filmu niezobowiązującym ;)

      Usuń
  2. Widziałam ten film w zapowiedziach, ale jakoś nie zwróciłam na niego szczególnej uwagi. Pamiętam tylko, że zaczęłam się wtedy zastanawiać, co to za gatunek, bo z początku myślałam, że to historia tego chłopca z autyzmem, a dopiero później zobaczyłam, że to thriller, chociaż jakoś szczególnie nie wydawał mi się czymś wyróżniającym. Teraz już wiem, że film jest wart większej uwagi, jednakże raczej nie wybiorę się na niego do kina, ponieważ obecnie ciekawi mnie kilka innych produkcji m.in. "Przełęcz ocalonych" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie miałem dylemat czy obejrzeć "Przełęcz" czy "Księgowego". Padło na księgowego, ale Przełęczy i tak pewnie nie odpuszczę :)

      Usuń
  3. Ze wzgląd na Annę Kendrick chętnie obejrzę ten film ale potrzebuje więcej informacji o tym filmie. Albo po prostu w końcu go obejrzę i nie będę sobie spoilerowała ;)

    OdpowiedzUsuń