5 gru 2015

Świąteczny berek książkowy ♥

Powyższa grafika pochodzi z http://ciociaebi.pl

"Coraz bliżej święta"- głosi popularna reklama Coca coli. Czy tę reklamę nadal puszczają w telewizji? Nie wiem, zwykle przełączam na inny kanał, kiedy następują nudne przerwy w postaci bloków reklamowych. Swoją drogą, ta wspomniana już reklama chcąc nie chcąc przez wiele lat była dla młodszego mnie, jednym z elementów zwiastujących święta. Co ma Boże Narodzenie do napoju, którym można wyczyścić zlew? Nie mam pojęcia.
No skoro już o nadchodzących świętach mowa, albo o Mikołaju, który Wam wszystkim (łącznie ze mną) przyniesie jutro rózgi wspaniałe prezenty, mam dla Was zabawę tematyczną (Świąteczny berek książkowy) do której nominowała mnie Ciocia ebi, za co serdecznie dziękuję. 
Jako, że ostatnio odświeżałem sobie Harry'ego Pottera (książki) to miejcie na uwadze, że moje odpowiedzi mogą być monotematyczne, chociaż będę się starać o jakąkolwiek różnorodność! 

1. Kapcie, kominek, kakao - lektura na zimowe wieczory
Sądzę, że "Ćwiartka raz" Karoliny Korwin-Piotrowskiej dobrze sprawdziłaby się w tym podpunkcie. Jest to lektura lekka, niewymagająca, a przy okazji dająca możliwość poznania nieodkrytych przez nas zasobów szeroko rozumianej kultury, od wywiadów aż do muzyki i filmów. Taka cegła w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

2. Śnieg - bohater, na myśl o którym robi Ci się zimno
Co do tej kategorii to chyba nie mam żadnych wątpliwości. Ten-którego-imienia-niewolno-wymawiać, czyli Lord Voldemort (tak, tak! Nie bójmy się go tak nazywać!) Ta postać przesiąknięta jest złem do szpiku kości i na samą myśl o spotkaniu z nim robi mi się zimno...

3. 12 dań - potrawa z książki, która powinna znaleźć się na Twoim świątecznym stole
Ciocia ebi pisała o piwie kremowym, ja natomiast wybieram paszteciki dyniowe, zajadane przez bohaterów wykreowanych za pomocą pióra J. K. Rowling. To na szczęście dosyć przyziemne pragnienia, ponieważ przepisy na te pyszności można znaleźć w internecie. Nawet na piwo kremowe!

4. Renifer - bohater, który jest wspaniałym towarzyszem
Dante, czyli jeden z bohaterów książki "Inne Zasady Lata". Dlaczego akurat on? Bo nigdy nie ucieka. Kto czytał, ten na pewno zrozumie. Drugim moim typem byłby przezabawny Mark z Marsjanina autorstwa Andy'ego Weira.

5. Kolędy - bohater, z którym chciałbyś pośpiewać świąteczne piosenki
Najpewniej wybrałbym któregoś z hobbitów z "Władcy Pierścieni". A najlepiej to całą czwórkę, czyli Froda, Sama, Mery'ego i Pippina, bo nikt tak jak oni nie potrafi człowieka rozbawić i zachęcić do wspólnej zabawy!

6. Pod choinkę - książka lub seria, którą chciałbyś dostać w prezencie
Już od jakiegoś czasu poluję na "Opowieści z Narnii", których jeszcze nie miałem okazji przeczytać. Jakoś nie po drodze było mi za młodu do tych książek książki (coś innego wtedy zajmowało moją uwagę. Już Wy wiecie co!). Nie ma jednak co rozpaczać, bowiem teraz przeczytałbym je z wielką przyjemnością. Tylko nie wiem co lepsze- siedem osobnych książek, czy wszystko w jednej.

7. Wigilia - książka, która przepełnia Cię rodzinną atmosferą
Ja naprawdę, ale to naprawdę dumałem nad tym pytaniem dobrych dziesięć minut. Dodatkowo przejrzałem całą swoją biblioteczkę, ale jedynie Harry Potter, a dokładnie to dom Wesleyów kojarzy mi się z prawdziwie rodzinną atmosferą. No wiecie, Pani Wesley gotująca coś pysznego, do tego duża, wesoła rodzina, zawsze ktoś się krząta to tu, to tam, zawsze jest z kim porozmawiać itd.

8. Boże Narodzenie - anegdotka związana z Tobą, świętami i książkami
No nie wiem czy to będzie dobra anegdotka, no ale... Kiedy tylko "Harry Potter i Czara Ognia" wyszedł na dvd, dostałem go w prezencie na święta. I chociaż widziałem ten film w kinie, prezent ten i tak był jednym z najbardziej trafionych prezentów, jakie udało mi się zapamiętać. I jak łatwo się domyślić- pierwszy i drugi dzień świąt, a także kilka następnych spędziłem na katowaniu tej płyty w odtwarzaczu płyt dvd. W końcu to moja ulubiona część! Do czegoś to przecież zobowiązuje...

9. Sylwester - miejsce, świat książkowy, w którym chciałbyś świętować ten dzień/noc
Nie pomyślcie o mnie źle, ale chętnie spędziłbym sylwester w Kapitolu znanym z Igrzysk Śmierci. Tak, tak, mowa o tym obłudnym, pełnym przepychu Kapitolu, który wyzyskiwał ludzi w dystryktach. Co jak co, ale ci ludzie wiedzieli, jak się bawić i korzystać z wszelkich przyjemności. Chyba...

10. Nowy Rok - książka, która ładuje Twoje baterie nadzieją
Jest kilka książek, które pozytywnie ładują moje baterie. Zaczynając od podnoszącej na duchu twórczości Mattchewa Quicka, poprzez zabawnego "Marsjanina", a kończąc na czytanych jakiś czas temu, wspomnianych już w tej zabawie, Innych Zasadach Lata, 

Do wykonania tej zabawy nominuję:
http://ruderude-czyta.blogspot.com 
http://martamrowiec.pl
http://kolejnyrozdzial.pl
http://www.majuskula.blogspot.com
http://zaczytana-dolina.blogspot.com

Jutro Mikołaj! Kto zasłużył na rózgę? :D


2 gru 2015

Nieortodoksyjne podsumowanie listopada

Mamy już grudzień, wypadałoby zatem zrobić jakieś małe podsumowanie listopada. Miesiąc ten pod względem liczy przeczytanych książek okazał się być nieco lepszy od października. Dodatkowo łączna liczba przeczytanych stron wynosi dokładnie tyle, ile mój rok urodzenia. Przypadek? Nie sądzę.
W listopadzie na moich półkach pojawiło się sporo nowych książek, m.in. "Dzieci Gniewu" oraz Republika Piratów" otrzymane od mojego ukochanego wydawnictwa SQN. Od Pauli z bloga rude recenzuje otrzymałem w ramach spóźnionego prezentu urodzinowego wspaniałe "Inne Zasady Lata". Poza tym na moich półkach pojawiły się także: "Ości", "Idź, postaw wartownika", "Światło, którego nie widać", "Kaznodzieja", "Harry Potter i Czara Ognia", a także "The Sound of Broken Glass".

Przeczytane w listopadzie:

Ocena: 5/10

Ocena: 9/10

Ocena: 6/10

Ocena: 9/10

Ocena: 6/10

6. "Igrzyska Śmierci" Suzanne Collins
Ocena: 10/10

Łączna liczba przeczytanych stron: 1994

Oprócz recenzji, do których linki zamieściłem powyżej, na blogu pojawił się Filmowy Czwartek, Mockingjay Book Tag oraz niedługa relacja z V Salonu Ciekawej Książki w Łodzi, Ogólnie listopad był miesiącem udanym, nie licząc tylko chorób i wirusów, które ostatnio podłapuję zbyt często (tak, pisząc to siedzę opatulony kocem i zanoszę się kaszlem- niestety). Ostatnie kilka dni listopada przyniosły mi miłą niespodziankę, bowiem okazało się, że Pani Karolina Korwin-Piotrowska trafiła na moją recenzję Ćwiartki Raz. To bardzo miłe, kiedy autor książki, którą się recenzowało docenia Twoją opinię. Poniżej zamieszczam screen. Będzie dla potomnych! A co!

Zachęcam do śledzenia moich poczynań tu:

Grudzień już od pierwszych dni zapowiada się bardzo książkowo, bowiem trwa BookAThon, w którym po raz pierwszy biorę udział. Poza tym to przecież miesiąc prezentów, świat i noworocznych postanowień. Nie obejdzie się tutaj bez niespodzianek dla Was! Czekajcie cierpliwie :)
A jak Wam udał się listopad? Ile książek przeczytaliście?


30 lis 2015

BookAThon Polska

Witajcie! Dzisiaj jest niezwykle ważny dzień dla wszystkich ludzi zakochanych w książkach, ponieważ zaczyna się druga edycja polskiego BookAThonu zorganizowana przez Anitę z Book Reviews oraz Ewelinę Mierzwińską. Jest to zarazem pierwsza edycja w której postanowiłem wziąć udział z czego niezmiernie się cieszę.

Dla tych, którzy nie wiedzą czym jest ta akcja (a w to naprawdę ciężko mi uwierzyć) przygotowałem kilka słów wyjaśnienia. BookAThon to trwający siedem dni maraton czytelniczy, podczas którego uczestnicy próbują zrealizować siedem zadań (po jednym na dzień). Sześć z nich należy przeczytania książek odpowiadających poszczególnym kategoriom, siódme zaś dotyczy łącznej liczby przeczytanych podczas maratonu stron BookAThon to oczywiście niesamowita możliwość do sprawdzenia się, przekraczania własnych granic, a przede wszystkim podzielenia się z blogerami swoją miłością do książek.

Oto lista wybranych przeze mnie książek.


Muszę przyznać, że liczba stron do przeczytania w tym tygodniu nieco mnie przeraża, jednak do odważnych świat należy! Wszystkie wybrane książki oprócz Harry'ego Pottera będę czytać po raz pierwszy. Piątkową lekturę wybrał dla mnie Przyczajony Hasacz. To będzie moje pierwsze starcie w Mrozem! 

Jako, że dziś jest poniedziałek, to według rozpiski czytam "Dzieci Gniewu". Więcej informacji na temat tego, jak idzie mi wykonywanie poszczególnych wyzwań można znaleźć na moim FB. Wpis podsumowujący cały czytelniczy maraton znajdziecie na blogu w następny poniedziałek. Trzymajcie za mnie kciuki i koniecznie dajcie znać czy sami bierzecie udział w BookAThonie. Może wybraliście podobne książki co ja? 


26 lis 2015

Idź, postaw wartownika [RECENZJA]


Tytuł: Idź, postaw wartownika
Autor: Harper Lee
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 368
Cena: 39,90 zł

Ciężko znaleźć kogoś, kto nie słyszałby o Harper Lee. Jej debiut literacki pt. "Zabić drozda" okazał się być strzałem w dziesiątkę, stając się jedną z ważniejszych książek literatury amerykańskiej, zajmując zaszczytne piąte miejsce na liście stu najważniejszych książek wybranych przez BBC. Jak się jednak okazuje, "Zabić drozda" nie było pierwszą, napisaną przez autorkę książką. "Idź, postaw wartownika" powstało jako pierwsze, niestety wydawca nie był skory do jego publikacji, przez co dopiero w tym roku czytelnicy na całym świecie dostali okazję, by zapoznać się z tym tytułem. 

Z "Idź, postaw wartownika" zapoznałem się również ja i muszę Wam przyznać, że moje odczucia względem tej lektury są raczej mieszane.

Miejscem akcji powieści jest niewielkie miasteczko Maycomb położone w stanie Alabama znajdującym się w Ameryce Północnej. Główna bohaterka to dwudziestosześcioletnia Jean Louise Finch, znana czytelnikom z "Zabić drozda", jako Skaut. Dziewczyna ta na co dzień mieszka w Nowym Jorku, postanawia jednak wrócić do rodzinnej miejscowości na dwutygodniowy urlop, podczas którego dostrzeże prawdziwe oblicze mieszkańców Maycomb, a także najbliższych jej osób. Czy udźwignie ciężar frustrującej prawdy?

Trzeba przyznać, że przeczytanie najnowszej powieści Harper Lee stanowi czynność szybką i przyjemną, za co dużą odpowiedzialność ponosi lekkość użytego przez autorkę języka. Niestety szybkość czytania często ma się nijak do jakości lektury po którą postanowiliśmy sięgnąć. W tym przypadku faktem jest, że "Idź, postaw wartownika" jest mądrą powieścią posiadającą wartościowy przekaz, przy tym obrazując małomiasteczkowe społeczeństwo, które jawnie gardzi murzynami i białą hołotą. Niestety odniosłem wrażenie, że książka ta w żaden sposób nie wyróżnia się ponad inne, mówiące o dyskryminacji czarnoskórego społeczeństwa. Akcja płynie powoli, nie zaskakuje, a po prostu skupia się głównych, poruszanych przez pisarkę tematach, które poza segregacją rasową obejmują tematy miłosne, różnice między wielkim, a małym miastem, czy chociażby znaczenie kobiet w społeczeństwie. Najlepszym i najbardziej wartym uwagi aspektem książki jest ukazanie społeczeństwa przesiąkniętego rasizmem, które mocno broni się przed nadchodzącymi zmianami.
Pewnym mankamentem, który wybitnie rzucił mi się w oczy podczas czytania, jest narracja trzecioosobowa. Akurat w tej książce moim zdaniem o wiele lepiej sprawdziłaby się narracja pierwszoosobowa z perspektywy Jean Louise, która wiele razy prowadzi wewnętrzne monologi i zmagać się z musi z rozterkami wobec miłości, lojalności i sprawiedliwości, czy też raczej jej braku. 

Sam nie wiem, czego do końca oczekiwałem po tej książce. Niewątpliwie jest to dobra lektura, jednak w żaden sposób nie zaskakuje i nie oferuje nic nowego. Być może, gdyby "Idź, postaw wartownika" wydane zostało kilkadziesiąt lat temu, dzisiaj zrobiłoby na mnie większe wrażenie. Nie czytałem jeszcze "Zabić drozda", więc nie wiem jak te dwie powieści wypadają w porównaniu do siebie, jednak jeżeli w "Idź, postaw wartownika" pokładacie swoje nadzieje, to spróbujcie, przeczytajcie, a nuż się Wam spodoba i zmieni Wasze życie na lepsze. 

Ocena książki: 6/10

Plusy:
-ciekawy obraz małomiasteczkowego społeczeństwa
-mądra opowieść o szukaniu prawdy

Minusy:
-nie wyróżnia się ponad inne książki o podobnej tematyce
-nie wywołuje zbyt wielu emocji
-nietrafiona narracja