17 gru 2015

Harry Potter i Komnata Tajemnic [RECENZJA]

Tytuł: Harry Potter i Komnata Tajemnic
Autor: J. K. Rowling
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 366
Cena: 35zł 

Przybywam dzisiaj do Was po raz kolejny z Harrym Potterem. Już drug raz w tym tygodniu! Tym razem jednak jest to wydanie standardowe, bez ilustracji. Mowa oczywiście o drugiej części przygód młodego czarodzieja, czyli "Harry Potter i Komnata Tajemnic" autorstwa J. K. Rowling. Książkę tę miałem okazję czytać podczas drugiej edycji BookAThonu i co tu ukrywać, pochłonąłem ją w jeden dzień, bawiąc się przy niej tak dobrze, jakbym czytał ją po raz pierwszy (a czytałem po raz enty).

Harry Potter, czyli chłopiec, który przeżył po powrocie z Hogwartu wakacje spędza u swojego wujostwa, mugolskiej rodziny Dursleyów. Pewnego dnia u Harry'ego zjawia się skrzat domowy o imieniu Zgredek. Ostrzega go by pod żadnym pozorem nie wracał do Hogwartu, ponieważ jak twierdzi, w tym roku w Szkole Magii i Czarodziejstwa ma dojść do okropnych zdarzeń. Z utęsknieniem czekając na powrót do świata magii, Harry postanawia zignorować ostrzeżenia skrzata i we wrześniu wraca do Hogwartu. Tam jednak czai się zło, które poluje na szlamy, czyli czarodziejów pochodzących z niemagicznych rodzin. Kto jest odpowiedzialny za te ataki? 

W tym tomie serii J. K. Rowling poza kontynuowaniem motywu walki dobra ze złem porusza temat segregacji rasowej wprowadzając pojęcia tj. czystej krwi, szlam oraz charłaków. Jak się okazuje, nawet w magicznym świecie istnieją ludzie, którzy społeczeństwo dzielą na lepszych i gorszych, co określane jest za sprawą czystej krwi, którą posiadają wyłącznie czarodzieje, którzy w swoich rodzinach nie związali się z mugolami. I chociaż pozornie panuje równość to zawsze znajdą się osoby, w szczególności dawni zwolennicy Voldemorta, którzy ponad wszystko będą trwać w słuszności swoich przekonań. Temat ten oczywiście nie przechodzi obojętnie obok głównych bohaterów, szczególnie wobec Hermiony, która pochodzi z mugolskiej rodziny. W części tej nie brakuje również odrobiny mroku i tajemnicy, bowiem Harry słyszy głosy, a dodatkowo w Hogwart przestaje być miejscem bezpiecznym ze względu na ataki, podczas których których ofiarami stają się osoby pochodzące z niemagicznych rodzin. "Harry Potter i Komnata Tajemnic" tak, jak poprzednia część przesycona jest magią, skrzętnie ukrytą w zakamarkach naszego świata. Poza znanymi z Kamienia Filozoficznego postaciami pojawiają się nowi bohaterzy z Gilderoyem Lockahrtem, czyli nowym nauczycielem Obrony Przed Czarną Magią, na czele. Są także nowe magiczne stworzenia, przedmioty, a także rośliny. Jak widać Rowling nie stała w miejscu, a ciągle rozbudowywała stworzony przez siebie świat o kolejne elementy. Chociaż "Harry Potter i Komnata Tajemnic" ze względu na wiek głównego bohatera skierowana jest raczej do młodszego czytelnika, to również i ten starszy może się przy niej niesamowicie dobrze bawić, szczególnie, że książkę tę się nie czyta, a pożera w zastraszającym tempie. Bo magiczny świat, chociaż pełen jest niebezpieczeństw, to fascynuje, przyciąga i pozwala oderwać się na moment od szarej i smutnej rzeczywistości.

Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z twórczością Rowling (w co naprawdę ciężko mi uwierzyć) to chyba najlepszy moment, by zabrać się za tę serię. Książki te nieprzypadkowo podbiły serca czytelników na całym świecie (w tym i moje) sprzedając się w setkach milionów egzemplarzy. Jeśli nie jesteście do nich przekonani... po prostu spróbujcie dać im szansę, a może magia zagości i w waszym sercu.

Ocena książki: 10/10

Plusy:
-poruszenie tematu podziału ludzi ze względu na pochodzenie
-umieszczenie magii w ramach naszego świata
-wykorzystanie wielu znanych z legend i mitologii stworzeń/roślin
-szybko i przyjemnie się czyta

Minusy:
-brak


15 gru 2015

Harry Potter i Kamień Filozoficzny. Wydanie ilustrowane [RECENZJA]

Tytuł: Harry Potter i Kamień Filozoficzny
Autor: J. K. Rowling, ilustracje- Jim Kay
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 248
Cena: 59 zł 

Wydawnictwo trzymające rękę na serii o młodym czarodzieju, autorstwa J. K. Rowling, postanowiło po raz kolejny wycisnąć z fanów Harry'ego Pottera kilka dodatkowych groszy. Tym razem jednak otrzymaliśmy coś więcej niż nową okładkę. Dlaczego napisałem "My"? Ponieważ sam należę do Potteromaniaków i mimo, że w tym roku stuknęło mi już dwadzieścia jeden lat, to nadal niesamowicie ekscytuję się wszystkim, co z tym wspaniałym magicznym świecie jest związane, dlatego w mojej prywatnej kolekcji, poza polskimi i angielskimi tomami HP, nie mogło zabraknąć tego cudownego wydania!

O ilustrowanym wydaniu Harry'ego Pottera była mowa już dobrych kilka lat temu, jednak z niewiadomych mi przyczyn realizacja tego pomysłu została zatrzymana i wznowiona dopiero w tym roku. Dzięki temu do moich rąk trafiła niedawno zilustrowana pierwsza część cyklu, czyli "Harry Potter i Kamień Filozoficzny". Fabuły tej książki oczywiście nie trzeba nikomu przypominać, ponieważ chyba każdy przynajmniej raz miał okazję ją przeczytać, tudzież obejrzeć ekranizację. Tym razem postanowiłem skupić się na graficznej stronie powieści, bowiem właśnie ona jest najważniejszym elementem tego wydania.

Rozmiarowo książka ta różni się od standardowych edycji tej powieści, ponieważ jest o wiele większa, kwadratowa i chociaż niezbyt wygodnie się ją trzyma, to daje to więcej miejsca dla wspaniałych ilustracji wykonanych przez Jima Kaya. Kolejną zaletą większego formatu jest stosunkowo niewielka liczba stron (zaledwie 248), szczególnie biorąc pod uwagę to, że zdecydowana większość z nich została przyozdobiona i wzbogacona o wizualizacje, które ku mojej uciesze mocno odbiegają od filmowego wizerunku poszczególnych postaci. Całkiem inaczej prezentuje się nawet Hogwart- wymarzona szkoła dla niejednego dzieciaka. Ilustracje same w sobie dopracowane są w najmniejszych detalach, dzięki czemu ich oglądanie stanowi ogromną przyjemność dla oka, przede wszystkim za sprawą głębi kolorów, jak i niezwykłej wizji Jima Kaya, która według mnie wiernie oddał klimat magicznej, nieco bajkowej powieści Rowling. Dodatkowo warto wspomnieć o tym, że książka ta posiada twardą oprawę wzbogaconą o obwolutę, niestety na próżno szukać na niej potterowskiej czcionki. Papier z którego wykonane zostały strony jest śliski i gruby, w skutek czego ciężej go uszkodzić, czy ubrudzić, co jest dużą zaletą.

Mam nadzieję, że zamieszczone przeze mnie zdjęcia, chociaż w małym stopniu pozwolą wam uszczknąć tego niesamowitego klimatu, jaki niesie ze sobą ilustrowany "Harry Potter i Kamień Filozoficzny:". Oczywiście jestem świadom, że to wydanie ma być maszynką do wyciśnięcia z tej serii ostatnich pieniędzy, jednak nie można zaprzeczyć, że jest to nie lada gratka dla prawdziwych fanów twórczości J. K. Rowling. Ponadto zbliżają się święta, książka ta więc może okazać się wspaniałym prezentem dla bliskich (nie tylko dla dzieci). Jeżeli więc dla Was Harry Potter był całym dzieciństwem i nadal posiadacie do niego sentyment, to koniecznie sprawcie sobie taki wspaniały prezent (ewentualnie poproście Mikołaja), jakim jest ilustrowane wydanie pierwszej części serii mówiącej o młodym czarodzieju, który przeżył atak Sami-Wiecie-Kogo.

PS: Mam wielką nadzieję, że w przyszłym roku wydawcy pokuszą się o zilustrowanie kolejnych tomów Harry'ego Pottera.

PPS: Niech Was nie wystraszy cena. Na internecie znajdziecie tę książkę w promocjach za niecałe 40zł












Ocena książki: 10/10

Plusy:
-ilustracje dopracowane w najmniejszych detalach
-wizualizacje Jima Kaya nadały książce drugie życie
-wizja poszczególnych bohaterów odbiega od ich filmowego wizerunku
-jest to wspaniały prezent, idealny na święta

Minusy:
-brak

10 gru 2015

Ości [RECENZJA]

Tytuł: Ości
Autor: Ignacy Karpowicz
Wydawnictwo: Literackie
Ilość stron: 468
Cena: 36,90 zł

Na "Ości" Ignacego Karpowicza polowałem już od dłuższego czasu. W tej książce intrygowało mnie dosłownie wszystko, zaczynając od tytułu, poprzez okładkę, a na zdobytej przez tę książkę literackiej nagrodzie Nike kończąc. "Ości' więc postanowiłem przeczytać w ramach jednego z wyzwań BookAThonu i na ten moment mogę stwierdzić, że był to całkiem dobry wybór, bowiem czytało się szybko i przyjemnie, aczkolwiek oczywiście nie mogło przy tym zabraknąć jakiegoś "ale".

I w tym miejscu muszę przyznać, że moje uczucia względem Ości, podczas czytania cały czas ulegały zmianie. Po stosunkowo interesującym początku, przyszła pora na pewne znużenie tudzież zniecierpliwienie po części wynikające z niezbyt dynamicznej akcji i kilku nieco irytujących bohaterów, by ostatecznie znowu mnie zaciekawić i pozostawić w tym odczuciu aż do samego końca. To chyba jedna z tych książek, które chociaż nie wyróżniają się wymyślną tematyką, to zapadają w pamięć, a przede wszystkim zmuszają czytelnika, by odpowiedział sobie na kilka pytań, a jedno z nich niewątpliwie dotyczy tematyki książki.

Długo się zastanawiałem nad tym, o czym tak naprawdę mówią "Ości" i nie jestem do końca pewien, czy znalazłem odpowiedź na to pytanie. Przez jakiś czas wydawało mi się, że jest to po prostu najzwyklejsza, nic nie wnosząca do życia obyczajówka, mówiąca o zwykłym życiu mieszkańców Warszawy. Wraz jednak z zagłębieniem się w lekturę da się dostrzec jak wiele tematów porusza autor. Tematem przewodnim wydają się być tu różne modele rodziny, zaczynając od tych ortodoksyjnych, typowo polskich, poprzez związki homoseksualne, o których Karpowicz napisał sporo. Ponadto bohaterowie książki borykają się z problemami miłosnymi, o ile oczywiście można tutaj mówić o miłości, a nie o zwykłym zaspakajaniu własnych, nieco egoistycznych potrzeb. "Ości" ukazują również drogę prowadzącą do szczęścia oraz proces poszukiwania odpowiedniego wyjścia z trudnych sytuacji, na jakie na pewno w życiu nie raz natrafimy.

Jeżeli o bohaterach już mowa, to autor zaserwował czytelnikom całą paletę postaci w różnym wielu i teoretycznie o różnym statusie społecznym (napisałem "teoretycznie" ponieważ w kwestiach finansowych pomimo różnic można odnieść wrażenie, że wszyscy ostatecznie żyją na takim samym poziomie). I mimo, że każdy z nich posiada własny, odmienny charakter, to wielu z nich w jakiś sposób wydaje się być do siebie podobna pod względem reakcji i zachowań w poszczególnych sytuacjach. Dodatkowo wszystkie wątki się ze sobą wiążą, dzięki czemu całą historię można połączyć w spójną całość.

Warto także wspomnieć o specyficznym języku, którym posługuje się autor, bowiem "Ości" pełne są barwnych, pełnych porównań i metafor opisów, które chociaż nieco zdominowały tę książkę, to są jednocześnie jej ważnym elementem pomagając wyobraźni zobrazować słowo pisane i stworzyć ten niezwykły kolorowy świat rzeczywistym. W powieść tę łatwo się wgryźć, ponieważ nie wymaga od czytelnika nadmiernego zaangażowania, dzięki czemu mimo swojej objętości książkę tę zaliczam do lektur lekkich, a jednocześnie zapadających w pamięć. Więc jeżeli jeszcze się zastanawiacie, czy "Ości" to książka dla Was, mogę wam powiedzieć, że prawdopodobnie każdy znajdzie w niej coś dla siebie, chociażby bohatera, w którym dostrzeże znajomych, rodzinę, a może i nawet samego siebie.

Ocena książki: 7/10

Plusy:
-książka ta dobrze obrazuje różne modele rodzin
-posiada wiele barwnych opisów
-wątki poszczególnych bohaterów sprawnie się na siebie nakładają

Minusy:
-fabule chwilami brak dynamiki


8 gru 2015

Dzieci gniewu [RECENZJA]


Tytuł: Dzieci gniewu
Autor: Paul Grossman
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Ilość stron: 368
Cena: 34,90zł

Miejscem akcji powieści jest Berlin lat trzydziestych ubiegłego wieku. Hitler coraz mocniej zakorzenia się w życiu niemieckich obywateli, którzy stają się mniej ufni wobec żydów. Tym zaś z kolei coraz trudnej jest egzystować w państwie szerzącym wobec nich nienawiść, jednakże postępująca asymilacja nacji żydowskiej jest zaledwie pobocznym tematem tej książki. Główny wątek skupia się na Willim Krausie- detektywie żydowskiego pochodzenia, który rozwikłać musi zagadkę tajemniczego worka, w którym odnalezione zostały wygotowane dziecięce kości. Jak się okazuje, po mieście grasuje dzieciożerca, polujący na berlińskie sieroty. Sprawa ta wbrew woli Williego oddana zostaje bardziej medialnemu detektywowi. Na domiar złego miasto zalane epidemią zatruć. Kto stoi za morderstwami, a kto za zatruciami i czy Williemu uda się odzyskać kontrolę nad tą sprawą? A może postanowi działać na własną rękę?

Patrząc przez pryzmat kryminału można dojść do wniosku, że książka ta nie wyróżnia się niczym specjalnym na tle innych podobnych jej powieści, jednak mimo to w jakiś sposób sprawia, że naprawdę trudno się od niej oderwać. Być może ma w tym swój udział rodzaj zbrodni przedstawiony na kartach książki, ponieważ morderstwa dzieci zawsze należą do tematów niełatwych i szokujących, przez co zwracają na siebie dużą uwagę. No bo co kierować musi człowiekiem, by postanowił odebrać życie niewinnemu dziecku?

"Dzieci gniewu" Paula Grossmana mogą przyprawić czytelnika o ciarki. Autor nie przebiera w słowach soczyście opisując wiele drastycznych scen dotyczących m.in. uboju zwierząt, dlatego też sądzę, że sięgnąć po nią powinny osoby o mocnych nerwach. Na uwagę zasługują portrety psychologiczne, za których sprawą motywy działania zabójcy dla czytelnika stają się o zrozumiałe i klarowne. Akcja powieści jest stosunkowo wartka, bowiem główny bohater  okazuje się być człowiekiem nie tylko rozsądnym, ale i zaradnym dzięki czemu prowadzone przez niego śledztwo brnie do przodu co rusz serwując czytelnikowi mocne sceny, w tym i pościg po berlińskich ulicach, którego nie powstydziłby się sam James Bond. Dodatkowym atutem "Dzieci gniewu" jest połączenie faktów historycznych z fikcją literacką. Tutaj tłem dla zmyślonych zdarzeń i zbrodni jest wspomniany już Adolf Hitler i realna sytuacja polityczna w jakiej znajdowali się Niemcy na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku.

Jeżeli szukacie jakiegoś dobrego kryminału, który w jesienno-zimowe wieczory przyspieszy bicie waszego serca, to "Dzieci gniewu" Paula Grossmana sprawdzą się w tej kategorii idealnie. Ta książka dostarcza nie tylko dobrej rozrywki, ale i ukazuje do jak okropnych czynów zdolni są ludzie. Sięgnijcie po nią, jeżeli tylko gotowi jesteście zmierzyć się z pozbawionym skrupułów dzieciożercą dokonującym straszliwych zbrodni rodem z horroru. 

Ocena książki: 8/10

Plusy:
-obraz berlina lat trzydziestych ubiegłego wieku
-szokujące morderstwo
-połączenie faktów z fikcją literacką

Minusy:
-brak

Za udostępnienie książki do recenzji dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.