Tytuł: Od urodzenia
Autor: Elisa Albert
Ilość stron: 272
Wydawnictwo: Kobiece
Cena: 34,90 zł
"Lektura tej książki sprawi, że Twoja percepcja ciąży i macierzyństwa zmieni się o 180 stopni."- głosi napis umieszczony na przodzie okładki. Jest to zresztą bardzo trafne zdanie i swojego rodzaju przestroga dla kobiet rozważających założenie rodziny i urodzenie dziecka. Po przeczytaniu "Od urodzenia" wizja ciąży może być waszym sennym koszmarem, a chęć posiadania dziecka poddana zostanie poważnej próbie.
Główną bohaterką tej książki jest Ari, matka małego Walkera oraz żona o piętnaście lat starszego od siebie Paula, swojego byłego wykładowcy. Chociaż od narodzin dziecka minął rok, Ari wciąż nie może oswoić się ze swoją nową rolą przykładnej matki. Z jednej strony jest to dla niej prawdziwe błogosławieństwo, a z drugiej strony, to całkiem obcy świat, w który tak nagle została wepchnięta i z którego nie ma wyjścia. Na domiar złego Walker urodzony został poprzez cesarskie cięcie, z czym główna bohaterka w żaden sposób nie może się pogodzić i co wspomina przy każdej nadarzającej się okazji.
Ari to kobieta jakich wiele. Zwykły szary człowiek wyłowiony z tłumu, posiadający mniej lub bardziej absorbujące problemy, z którymi czytelnik zmagać się będzie od pierwszych, aż do ostatnich stron książki. Nie przebiera ona w słowach, wypowiadając się na wszystkie tematy w sposób prostolinijny, częstokroć wulgarny. Ten cięty język czasami postrzegałem jako zaletę, nadającą powieści trochę humoru, jednak w kilku przypadkach nadmiar tej wulgarności był zbyt nachalny i męczący, co wpływało na jego negatywny odbiór. Sama bohaterka do nader interesujących nie należała, kreując się na zmianę, to w matkę-męczennicę, to w matkę-zbawicielkę. Nie pozostaje mi nic, jak tylko zacytować tekst jednej z piosenek Christiny Aguilery "Some days I'm a Super Bitch (...) next day I'm your Super Girl".
W "Od urodzenia" Elisa Albert przedstawia zarówno jasne, jak i ciemne strony ciąży, porodu i wychowywania nowo narodzonego dziecka. Najbardziej oczywiście w pamięci zapadają te negatywne fragmenty, w których Ari opowiada, że w trakcie ciąży kobieta nie zawsze wygląda kwitnąco, poród może okazać się prawdziwą męką, a samo macierzyństwo naszpikowane jest niekończącymi się obawami. W głowie głównej bohaterki wciąż nawarstwiają się pytania dotyczące tego, czy aby na pewno jest dobrą matką i czy jej rodzinie nie byłoby lepiej bez niej. Dosyć obszernie został tutaj również omówiony temat cesarskiego cięcia, przez które Ari musiała przejść, a które pozostawiło duże piętno w jej psychice.
Pojęcie dynamiki w kontekście fabuły praktycznie nie istnieje. Jest to najzwyklejsza powieść obyczajowa, skierowana głównie do kobiet. Brak tu dramatycznych momentów wywołujących wzruszenie, czy też jakichkolwiek zwrotów akcji. Wszystko jest po prostu na jednym poziomie, ukazując życie z perspektywy matki wychowującej dziecko. Opowieść przeplata w sobie teraźniejszość z przeszłością, czasami niekoniecznie pasującą do całości, jednakże starającą się wyjaśnić ukształtowało główną bohaterkę sprawiając, że jest takim, a nie innym człowiekiem.
"Od urodzenia" to typ lekkiej, niezbyt absorbującej lektury, która może wywołać bardzo mieszane uczucia. Nie twierdzę, że książka ta jest zła, po prostu nie wybija się ponad inne powieści obyczajowe. Niemniej jednak, jeżeli chcecie poznać punkt widzenia Ari i zobaczyć, jak ciążka wypłynęła na jej codzienne życie, koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Może zmieni ona wasze poglądy na temat posiadania dziecka.
Ocena książki: 6/10
Plusy:
-szczegółowo porusza temat cesarskiego cięcia
-przedstawia zarówno jasne, jak i ciemne strony macierzyństwa
Minusy:
-zbyt nijaka główna bohaterka
-niepotrzebny nadmiar wulgarności
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.





